Follow by Email/Obserwuj przez Email

piątek, 4 grudnia 2009

Gombapaprikás...

...czyli po prostu paprykarz z grzybów


Obok mojego domu jest bazarek. Uwielbiam bazarki. Mają swój niepowtarzalny urok. Już przy drugich, trzecich zakupach jesteś witany jak stary znajomy. Bazarek oczarował mnie już w momencie, kiedy kupowałam dynię na Festial Dynii ;)  i Pan zaniósł mi ją do samochodu. Wczoraj zamówiłam tam polędwicę wołową i dostałam piękną, świeżutką sztukę mięsa. A Pani z mięsnego mieli mięso, co niestety w marketach nieczęsto się spotyka. Lubię wybrać sobie chude mięsko do mielenia zamiast gotowej paczki pełnej chemii i konserwantów. Warzywa i owoce na bazarku są dorodne, ładne i aż się proszą, żeby je kupić.
Wcale nie miałam zamiaru kupować boczniaków, bo do tej pory jedyny sposób w jaki je przyrządzałam to smażone, panierowane. A nie przepadam za panierką. Jednak, gdy zobaczyłam ślicznie poukładane i lśniące, nie mogłam się im oprzeć.

Przypomniałam sobie, że w książce Makłowicza o Węgrzech znalazłam fajny i prosty przepis na paprykarz grzybowy i chociaż książka leżała u mnie bezużytecznie ponad rok, postanowiłam wreszcie z niej skorzystać. Ten paprykarz jest po prostu boski!

Składniki:

  • 600g boczniaków (ja kupiłam zupełnie „na oko” ze dwanaście dużych sztuk)
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • 2 łyżki oliwy z oliwek (w oryginale jest olej słonecznikowy)
  • 200ml kwaśniej śmietany (ja dodałam 4 łyżki, nie lubię jak wszystko pływa w śmietanie)
  • 1 łyżeczka mąki

Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na oliwie, po chwili dodajemy posiekany ząbek czosnku. Następnie pokrojone w średnie kawałki boczniaki. Solimy i paprykujemy. Smażymy na niewielkim ogniu do momentu, gdy wyparuje woda. Śmietanę mieszamy z mąką i wlewamy do sosu. Jeszcze chwilę gotujemy.

Paprykarz możemy dodawać jako osobne danie lub jako dodatek do mięsa. Ja podałam z polędwiczką wieprzową.

2 komentarze:

  1. bardzo lubie boczniaki i potrawy z nich,narobilas mi ochoty na takie cos pyszne :) )

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam takie targi
    i ja mam niedaleko domu swój ulubiony
    ostatnio rzadziej tam bywam, ale byłam dziś :-)

    i ten paprykarz.. z grzybów. pycha.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz! Wszystkiego smacznego! :) Cytryna&Co.

Łączna liczba wyświetleń