Follow by Email/Obserwuj przez Email

sobota, 18 lutego 2012

KACZKA BALSAMICZNA

Moja Mama robi wspaniałą kaczkę w jabłkach, zresztą wszystko robi pyszne - jak to Mama.
Rodzinna historia mówi, że w czasie narzeczeństwa z moim Tatą chciała ugościła go kaczką, która niestety jej się przypaliła. Ale Tata powiedział, że taką właśnie lubi i zjadł całą :)

Dziś wreszcie  zdecydowałam się upiec kaczkę samodzielnie. Po kilku telefonach do Mamy, stworzyłam na bazie jej przepisu własną wariację. I muszę się pochwalić, że moja dziewicza kaczka dziwaczka wymiata :)

PS. też ją troszeczkę przypaliłam z wierzchu, bo oddawałam się zabiegom upiększającym ;)


Składniki:
dzień wcześniej:

  • kaczka
  • duża garść soli morskiej
  • 2 czubate łyżki majeranku
  • 4 ząbki czosnku
  • 6 łyżek bardzo dobrego, słodkiego octu balsamico (u mnie akurat wtedy Il borgo del balsamico)
  • kilka łyżek oliwy z oliwek

w dniu pieczenia:

  • kilka jabłek (Mama mówi, że dobra jest szara Reneta, ale ja miałam jakieś noname'y)
  • 2 gruszki
  • pół filiżanki rodzynek
  • 6 łyżek octu balsamico

szklanka wody

Kaczkę myjemy i zabieramy do SPA. Jak to moja Mama mówi, bierzemy okulary, pęsetę i lampę i wyskubujemy resztki piórek z kaczki, następnie odcinamy kuper.

Z soli, majeranku, oliwy, wyciśniętego czosnku i balsamico przygotowujemy marynatę. Nacieramy dokładnie kaczkę na zewnątrz i w środku. Zostawiamy na noc w lodówce.

Następnego dnia na dnie brytfanki układamy obrane w duże kawałki jabłka. Gruszki i dodatkowe jabłka kroimy w kosteczkę, dodajemy namoczone we wrzątku rodzynki i 6 łyżek octu balsamicznego. Faszerujemy tym kaczkę. Podlewamy szklanką wody.
Moja Mama piecze kaczkę bez przykrycia. Ja piekłam pierwszą godzinę pod przykryciem, na następne 1,5 zdjęłam pokrywkę. Pieczemy aż będzie super miękka.

Podałam z pokrojonymi w ósemki ziemniakami upieczonymi z grubą solą morską, oliwą i rozmarynem.

8 komentarzy:

  1. No, no - wyższa kulinarna sztuka! Tylko to kacze spa bym sobie odpuściła i zaopatrzyłabym się w już wydepilowanego ptaka! (ależ to zabrzmiało ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam już wydepilowaną;), ale miała jeszcze jakieś włoski. Dobrze dokładnie obejrzeć, bo niby ne je się skórki, ale świadomość, że mogły być na niej jakieś resztki piór, nie jest fajna ;)

      Usuń
  2. Ladna ta kaczuszka, na pewno bardzo smaczna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie się prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo :) Ja całej kaczki jeszcze nie piekłam, jak do tej pory tylko same filety. U mnie kaczkę piecze mama na drugi dzień Świąt Wielkanocnych, jakoś tak tradycyjnie :)

    Podoba mi się skład nadzienia Twojej kaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A może masz jakieś fajne przepisy na kacze pierchy? :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz! Wszystkiego smacznego! :) Cytryna&Co.

Łączna liczba wyświetleń