To jest chyba jedna z najprostszych przekąsek ever ;)
Potrzebujemy papryczki, sól, oliwę i patelnię.
Papryczki dosyć mocno trzeba przypiec na patelni z oliwą i na koniec posolić :)
To jest chyba jedna z najprostszych przekąsek ever ;)
Potrzebujemy papryczki, sól, oliwę i patelnię.
Papryczki dosyć mocno trzeba przypiec na patelni z oliwą i na koniec posolić :)
Czy jeśli napiszę, że chodziły za mną pory, dziwnie to zabrzmi ;)? Chodziły i wychodziły. Być może to jakiś algorytm, Google i inne takie już czytają mi w myślach, ale wszędzie widziałam pory. I nie wyglądały wcale jak smutne zwiędlaki pływające w rosole. Internet narobił mi smaku. A na dodatek inspiracje były totalnie legalne, bo keto i lowcarbowe.
Ponieważ to był spontan, zacznę od przepisu, a później podam składniki.
Do naczynia żaroodpornego włożyłam pokrojone na kawałki pory- około 4-5 szt. - jasne części.
Chlusnęłam białym winem, które mi nie smakowało, więc zostawiłam do podlewania.
Dodałam solidny kawałek masła, sól i pieprz.
Wstawiłam do piekarnika i upiekłam w około 200 stopniach przez jakieś 20 minut. Trzeba piec aż zmiękną, ale żeby się nie przypaliły (trochę nie zaszkodzi).
Wrzuciłam do miksera, dodałam szklankę rosołku (u mnie taki modny ostatnio na kościach w stylu Goop;), ale może być dowolny.
Jeszcze łychę masła. I siup - zmiksowałam.
Żeby coś się zadziało podałam z upieczonym plastrem bekonu i posypałam Manchego.
Można alternatywnie dodać pestki, orzechy, oliwę albo grzanki.
A jeśli ktoś lubi takie miksy, na bank dobre będzie z odrobiną śmietany lub kremowym serkiem.
Składniki:
- 4 pory (roku)
- dwie łyżki masła
-chlust białego wina
- szklanka- półtorej rosołu
- sól i pieprz
Dziś byliśmy na spacerze w lesie i nazbieraliśmy całkiem sporo podgrzybków. Szczerze mówiąc nie zbieram innych grzybów, bo się trochę boję. No, może prawdziwka, ale w naszych wieleńskich lasach o niego trudno.
Chyba na fali tak dobrych wrażeń, zrobiłam jedną z najlepszych kolacji w tym roku. Po prostu sztos i palce lizać.
A na dodatek zajęło mi to pół godziny, no może 45 min z obieraniem ziemniaków i sałatką z rukolą i figami.
Zatem do rzeczy.
Składniki (dla dwóch, trzech osób):
Uwielbiam bawić się jedzeniem, zmieniać smaki, kombinować i próbować, ceniąc przy tym prostotę. Bo diabeł tkwi w szczegółach a dobry smak w prostocie :)
W 2009 roku zaczęłam zbierać przepisy rodziny i przyjaciół, żeby można było spróbować wrócić do smaku wspomnień. Przedstawiam też własne, ciągle ewoluujące pomysły, co z resztą widać śledząc archiwum bloga.
W swojej diecie od kilku lat uwzględniam nietolerancje pokarmowe i kilka innych czynników związanych z chorobami autoimmunologicznymi.
Na pewno jest tu rozmaicie, ale ja uwielbiam chaos a etykiety pozwalają na zachowanie pewnego porządku ;)
Życzę miłej lektury i wszystkiego smacznego!
XOXO