Follow by Email

Recent Post

czwartek, 9 marca 2017

Kiedy nie ma czasu, dania jedno-garnkowe, jedno-brytfankowe są najlepszym wyjściem, żeby w pół godziny przygotować pyszny obiad. Bardzo często piekę w ten sposób rybę lub nawet mięso.
Korzystam z gotowych ugotowanych ziemniaków - wtedy jest znacznie szybciej. Można też obrać i obgotować ziemniaki samemu, ale wtedy potrzebujemy dodatkowych 20 minut.

Składniki:

  • Spory kawałek łososia (ja obieram ze skóry i kroję w kawałki, usuwam też zawsze szarą część)
  • 400 g małych, gotowanych ziemniaków
  • garść pomidorków koktajlowych
  • kilka liści szałwii
  • kilka plasterków cytryny
  • 30-50g masła (spory plaster pokrojony w kostkę)
  • chlust oliwy z oliwek
  • świeżo mielony pieprz
  • sól himalajska

Wszystkie wkładamy do brytfanki, polewamy oliwą, dodajemy sól i pieprz i mieszamy.
Pieczemy w 220 stopniach z termoobiegiem przez około 20-30 minut.

Do tego dania podałam sałatkę ze szparagami i pieczoną papryką.






0

Uwielbiam pieczoną paprykę, szczególnie tę podłużną. Już sama upieczona z oliwą i solą jest wyśmienitą przystawką. Trzymam ją w lodówce i dodaję do różnych dań.
Robię też wersję sałatki bez szparagów, tylko z pieczoną papryką, ale dodaję świeżą kolendrę zamiast bazylii, nie dodaję zielonego pieprzu, ale za to odrobinę czerwonej cebuli.


Składniki:

  • Mix sałat
  • Pomidorki koktajlowe - garść
  • Szparagi zielone - kilka sztuk
  • Papryka pieczona - wcześniej i obrana ze skórki
  • Świeża bazylia
  • Zielony pieprz
  • Sól himalajska
  • Chlust oleju z orzechów laskowych (może być oliwa)
  • Chlust dobrego octu balsamicznego (8-12 lat) 


Wrzuć miski sałatę. 
Szparagi umyj, odkrój dolną, twardą część, resztę pokrój w kawałki i zblanszuj na patelni z solą i odrobiną wody aż nabiorą ładnego jaskrawego koloru i będą al dente. Można je też podsmażyć na oliwie
Paprykę, uprzednio upieczoną i obraną ze skórki pokrój w niewielkie kawałki i dodaj do sałaty.
Pomidorki przekrój na pół i dodaj do miski.
Posiekaj kolendrę - dodaj do reszty.
Dodaj łyżeczkę zielonego pieprzu, oliwę i ocet.
Posól, pomieszaj i zajadaj!



0

piątek, 3 marca 2017

Przepyszne i bardzo mało skomplikowane risotto, którego nauczyłam się od mojej Renatki z Sardynii :)
Podaję przepis podstawowy. Po ugotowaniu risotto można podawać z salsiccią (białą, włoską kiełbaską), łososiem, krewetkami lub plastrami wędliny np. breasaolą, spianatą, szynką parmeńską etc.



Porcja dla 4 osób
Składniki:

  • pół dyni piżmowej (lub 400 g innej)
  • ryż Arborio (200 g)
  • litr bulionu warzywnego (może myć BIO ECO kostka lub dwie)
  • 100 g masła (opcjonalnie oliwa)
  • 1 suszona papryczka peperoncino
  • sól, pieprz do smaku
Dynię obieramy, kroimy w niewielką (1,5-2 cm) koskę. Smażymy z rozkruszonym peperoncino na 80g masła (łyżkę masła zostawiamy). Gdy dynia będzie pół-miękka dodajemy ryż i chwileczkę prażymy. zalewamy połową bulionu i gotujemy. Gdy woda wyparuje a ryż będzie jeszcze twardy, podlewamy bulionem.
Ważne: risotto powinno być lekko al dente, nie może być rozgotowane!
Pod koniec gotowania dodajemy łyżkę masła.
Część dyni powinna się rozgotować, ryż powinien mieć aksamitną obwódkę, ale nie być rozgotowany a risotto nie może być suche, musi być lekko-płynne (tak, że jeśli popukamy pod spodem w talerz, risotto ładnie ułoży się na nim)

Lubię dodawać do risotto salisiccię. Wcześniej wyjmuję ją z flaka i kroję, następnie smażę na niewielkiej ilości oliwy.
0

środa, 1 marca 2017


Pyszny, aksamitny jasny krem.

Składniki:

  • 500g topinamburu (odłożyć ze 3 szt. na chipsy)
  • biała cebula
  • ząbek czosnku
  • 2-3 różyczki kalafiora
  • 3-4 średnie ziemniaki
  • obrana cukinia
  • spora pietruszka lub dwie
  • sól ziołowa
  • pieprz
  • 3 łyżki masła (jedną dodajemy na koniec) --> w wersji wegetariańskiej zastępujemy olejem/oliwą
  • olej z orzechów włoskich (lub inny)
  • orzechy pecan lub włoskie
  • 500 ml bulionu warzywnego
Warzywa obieramy i kroimy w niewielkie kawałki. Odkładamy 3 kawałki topinamburu na chipsy.
Na maśle podsmażamy cebulę, następnie dodajemy resztę warzyw i jeszcze chwilę smażymy. Zalewamy bulionem i gotujemy aż wszystkie będą miękkie. Doprawiamy solą ziołową i pieprzem.
Na koniec dodajemy łyżkę masła i chlust oliwy z orzechów.

Pozostały topinambur kroimy obieraczką na cieniutkie plasterki, skrapiamy oliwą, solimy i pieczemy lub podsmażamy na oliwie. Orzechy prażymy na suchej patelni - całe lub rozdrobnione.

Podajemy z chipsami, orzechami i oliwą.



Zdjęcie użytkownika Cytryna&Co.
0

sobota, 7 stycznia 2017

Przepis dostałam od mojej przyjaciółki Tęczy. Nie jestem wielkim smakoszem ciast i może to dobrze, ponieważ jestem uczulona na wiele składników, bez których nie da się ich upiec. Uwielbiam za to gorzką czekoladę i jest ona głównym składnikiem ciasta Tęczy, które smakuje jak czekoladowe marzenie. Jak gorzka czekolada w innym wymiarze. Ciasto jest stosunkowo łatwe w wykonaniu, najważniejszą częścią jest odpowiednie ubicie piany z białek i delikatne wymieszanie z masą. Można je jeść samo lub z dodatkiem kremu z mascarpone, bitej śmietany. Ja wczoraj podałam z waniliowymi lodami, polanymi oliwą z oliwek i szczyptą grubej soli himalajskiej, co z kolei jest pomysłem na deser mojego Evil Twin Rafiego.



Na przygotowanie ciasta musimy przeznaczyć około 45 minut z pieczeniem. Podczas pieczenia cały dom pachnie jak Fabryka Czekolady Williego Wonki :) Enjoy!

Ciasto czekoladowe Tęczy

Składniki:
  • 6 jajek
  • 125 gr cukru trzcinowego
  • szczypta soli
  • 2 łyżki gorzkiego kakao
  • 300 g czekolady gorzkiej
  • 125 g masła
  • 2 łyżki oleju
Potrzebujemy 2 miski i garnek. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni, brytfankę/blaszkę wysmarujemy masłem.


Do pierwszej miski dodajemy 4 białka jajek, do drugiej  2 całe jajka i żółtka z pozostałych 4, następnie 2 łyżki kakao, sól i mieszamy trzepaczką. 

W kąpieli wodnej lub w garnku na małym ogniu, roztapiamy czekoladę z masłem i olejem, mieszamy i odstawiamy, żeby przestygło. Następnie łączymy ze składnikami z pierwszej miski. Powstaje wielka czekoladowa, cudownie pachnąca maź. Białka z 4 jajek ubijamy (nie może być ani kropli żółtka). Dodajemy powoli cukier aż wyjdzie  sztywna piana. Delikatnie mieszamy i przekładamy do naczynia do pieczenia.
Pieczemy 30 minut.

1

wtorek, 22 listopada 2016

Dawno tu nie zaglądałam, ale to nie jest tak, że przestałam zupełnie gotować, wyprowadziłam się w Bieszczady, karmię Rodzinę korzonkami i energią słoneczną. Po prostu mam duuuużo nowych projektów. W tym między innymi zapisałam się na studia podyplomowe z zielarstwa. Może za rok będę tu wrzucała przepisy na herbatki, ziółka, nalewki! :)

Nie wiem, czy to a propos, ale chyba trochę tak. Mam nadzieję, że rozwodu nie będzie ;) Bo właśnie! Był też ślub! Po 13 latach, skromnie powiem - dałam się namówić :D W związku z tym, po co już gotować?? Skoro droga przez żołądek itd...
Żartuję.
Teraz jednak stawiam na "ekspresy" - równie proste i przyjemne a także na gotowanie na dwa dni. I daję radę "with a little help from my friends" ;) Tylko nie zawsze udaje mi się zrobić zdjęcie albo zapamietać, co wrzucałam do garnka.

Wracając. Wąż, a właściwie Mąż, uwielbia ziemniaki (kto nie uwielbia? - ja też, ale "my hips don't lie" - trzeba się czasem powstrzymać z uwielbieniem) i akurat dziś wyszły mi tak obłędnie pyszne i akurat wyjechał. Złośliwa ze mnie baba, bo wysłałam mu zdjęcie obiadu. Stąd materiał do wpisu :D

Składniki:

  • 400 g ugotowanych ziemniaków
  • 250 g liści szpinaku
  • 200 g pokrojonego surowego, wędzonego boczku
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 papryczka chilli
  • gałka muszkatołowa, świeżo-mielony pieprz
  • sól
  • łyżka masła
Myjemy szpinak i  podsmażamy na łyżce masła aż wyparuje woda, dodajemy szczyptę gałki muszkatołowej i pieprzu. W osobnym naczyniu smażymy pokrojony, surowy, wędzony boczek, 3 ząbki czosnku, chilli, dodajemy ugotowane ziemniaczki (przyznaję miałam gotowca), przez chwilę je rumienimy i mieszamy ze szpinakiem. Doprawiamy solą, jeśli jest taka potrzeba. Smacznego!


Obok "gwiazdy wieczoru" - stek z polędwicy wołowej, polany masłem ze zredukowanym balsamico, pieprzem i czosnkiem.

1

środa, 7 września 2016

Niezapomniana wycieczka do Barbagi - prawdziwego serca Sardynii, gdzie historia, kultura, tradycja i... vendetta są wciąż żywe. Wszystkie te wspaniałe wrażenia zawdzięczamy Renacie - wspaniałej organizatorce i przewodniczce, która sprawiła, że zakochaliśmy się w Sardynii - nie tylko jej plażach, ale też jej wnętrzu.



Najlepszy prosiak, jakiego jedliśmy - a był doprawiony tylko solą. Pasterze zrobili specjalnie dla mnie kozią ricottę (bo nie mogę krowiej), do tego miód, chleb carasau, oliwki, sery, tradycyjne kiełbasy i dojrzewające podgardle, sałata z miodem i arbuz na deser, wszystko popite cannonau. Wbrew pozorom Sardyńczycy jedzą dużo mięsa. Warto odwiedzić Sardynia nie tylko dla jej widoków, ale też ludzi, kultury i oczywiście jedzenia  

video














Zdjęcia w kolażu: Jarek Dąbrowski 
0

wtorek, 31 maja 2016

Niestety cukier potrafi spaść mi na łeb na szyję i wtedy mam lekką telepawkę, oblewają mnie zimne poty i prawie tracę kontakt z rzeczywistością... hipoglikemia jednym słowem:/ Zdarza mi się to rzadko, kiedy zapomnę zjeść. I nie jest przyjemne ani fajne. Coś przypominającego dziwnego kaca bez powodu.

Staram się nie dopuszczać do tego, żeby tak długo nie jeść, ale są sytuacje, kiedy nie jest to zależne ode mnie albo po prostu tak wychodzi. Dziś uratowały mnie mentosy i naprędce zakupiony sok z marchwi (cukierki są kiepskie ze względu na skład, ale dzięki nim udało mi się dotrzeć do domu). A jak się przestało jeść jajka, gluten, laktozę i ogranicza się cukier - wybór, żeby coś złapać na szybko w mieście, pozostaje niewielki.
Staram się nosić w torebce jakieś zdrowe przekąski: np. orzechy albo owoc. Kiedyś nosiłam batonik energetyczny dziś znalazłam mentosy, które wyjęłam z marynarki Węża oddając ją do pralni ;) Batonik energetyczny przestał być "legalny" w moim przypadku i szczerze mówiąc nigdy za nim nie przepadałam - więc nie tęsknię.

Potrzeba matką wynalazku, postanowiłam sobie wymyślić coś do torebki albo "do złapania" na szybko.

Przed chwilą upiekłam ciasteczka z przyjaznym dla mnie składem, które mają mi ratować życie w takich sytuacjach.

Składniki:

  • filiżanka mąki owsianej bezglutenowej
  • filiżanka płatków owsianych bezglutenowych
  • filiżanka mleka/śmietanki kokosowej (używam Real Thai - dobry skład tylko kokos i woda)
  • filiżanka potłuczonych orzechów (u mnie: migdały, orzechy brazylijskie i włoskie)
  • pół filiżanki oleju kokosowego extra virgin
  • łyżka wiórków kokosowych
  • 4 łyżki pestek słonecznika
  • 1 dojrzały banan 
  • szczypta soli, kardamonu mielonego, cynamonu mielonego, kurkumy
  • opcjonalnie: pokruszona gorzka czekolada, 5 pokrojonych drobno śliwek kalifornijskich, 2 łyżki suszonej żurawiny

  • opcjonalnie jajka: zrobiłam wersję z i bez jajek i wyszły bardzo podobniem więc wg, mnie jajka są zbędne (u mnie były przepiórcze - 5 szt. - jeśli kurze to 1 duża/ 2 małe szt.)
  • opcjonalnie: 2-3 łyżeczki ksylitolu lub cukru, choć dojrzały banan jest bardzo słodki
Wszystkie składniki mieszamy razem, banana rozgniatamy wcześniej widelcem.
Pieczemy około 15-20 minut w 220 stopniach z termoobiegiem. Ciastka mają być lekko przyrumienione i po wyjęciu z piekarnika powinny być dosyć miękkie, ale się nie rozpadać.


2

środa, 11 maja 2016




Obiad wyszedł dziś wybitny :)
Socca: mąka z cieciorki + woda (tyle, żeby wyszła konsystencja gęstej śmietany), łyżka oliwy z oliwek, sól
Kurczak: oliwa z oliwek, pierś z kurczaka, sól, pieprz, sos sojowy (lub bio maggi na bazie sosu sojowego), czosnek, świeża szałwia, suszony estragon
Quinoa mix + czerwony ryż jaśminowy
Ananas: plastry ananasa - zgrillować, sos: sok z limonki, ocet balsamiczny, chilli, świeża kolendra, pieprz do posypania
Salsa: rozdrobnione awokado, posiekane pomidory, świeża kolendra, czerwona cebula, sól, sok z limonki







0

środa, 16 marca 2016

Ta salsa to dzieło przypadku, chciałam podsmażyć różne warzywa do obiadu i postanowiłam je drobno posiekać. I wyszła salsa i zwykle było więcej niż zamierzałam, więc część zjedliśmy a część zawekowałam, bo akurat wyjeżdżałam. Jak wróciliśmy, nie było nic w domu do zjedzenia na szybko. Otworzyłam słoik i paczkę nachos i się zajadaliśmy :)
Od tamtej pory robiłam ją już wiele razy i teraz celowo już robię więcej, żeby mieć zapas w słoiczkach.
Salsa cieszy się dużym powodzeniem podczas imprez, ostatnio wygrała z guacamole i aioli. Jest świetna do nachos, kanapek, jako dodatek na ciepło np. do kaszy.


Składniki:
  • 2 cebule
  • 2 marchewki (przy IO bez marchewki ze względu na wysoki IG)
  • cukinia
  • papryka czerwona
  • papryka żółta (lub dwie jednokolorowe)
  • oliwa z oliwek
  • przecier pomidorowy - około 200g (najlepszy zwykły lub gęsty sos pomidorowy)
  • łyżeczka suszonego oregano
  • łyżeczka suszonej bazylii
  • sól himalajska i ziołowa do smaku
  • pół łyżeczki pimientonu (wędzona hiszpańska papryka w proszku - u mnie pikantna)
  • stewia do dosłodzenia lub cukier lub ksylitol (u mnie stewia)
Warzywa kroimy w bardzo drobna kostkę. Dusimy na oliwie w kolejności: cebula, przyprawy, marchew, papryka, cukinia. Warzywa muszą być lekko chrupiące i nie rozgotowane.
Podczas duszenia podlewam czasem odrobiną wody, której daję całkowicie wyparować.
Na koniec dodajemy przecier i doprawiamy solą i stewią.

Pasteryzuję w małych słoiczkach około 20-30 minut w piekaniku nagrzanym do 100 stopni.




0

niedziela, 6 marca 2016



Uwielbiam zupy, wiem, że są ludzie, którzy spokojnie mogą bez nich żyć, ale ja do nich nie należę.
Czuję wręcz jakiś wewnętrzny imperatyw zjedzenia zupy i zdażyło się, że nawet na śniadanie. Czasami, kiedy już uweźmiemy się na jakąś... robimy ją ciągle dopóki nam się nie znudzi ;)

Poniższy krem z marchewki jest ostatnio częstym gościem na naszym stole. Przygotowuje się go bardzo szybko i jest moim zdaniem super smaczny :)

Składniki:


  • litr bulionu (ja robię sama z wiejskiej kury i wołowiny najczęściej, w wersji wege - warzywny)
  • 4-5 marchewek
  • 2 ziemniaki (robiłam też wersję z batatami)
  • 1 cm imbiru
  • płaska łyżka czerwonej pasty curry
  • szklanka mleka kokosowego
  • 2 łyżki sosu ostrygowego
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • można też zamiast dodawać sosów, po prostu posolić
  • Dodatki: prażone pestki słonecznika i dyni (ze szczyptą soli himalajskiej i trzcinowego cukru), oleje: z orzechów włoskich, laskowych, dyniowy, ocet balsamiczny, świeża kolendra






0

niedziela, 13 grudnia 2015

Niedawno zrobiłam testy na nietolerancje pokarmowe i niestety okazało się, że na jakiś czas powinnam odstawić m.in. jajka. Zwykle jajka zastępuje się siemieniem lnianym, ja mam tego pecha, że na siemię mam też nietolerancję.
Myślałam, że w związku z tym w tym roku ominą mnie pierniczki. Potrzeba matką wynalazku jak się okazało!
Moje bezglutenowe, bezjajkowe, bez siemienia pierniczki wyszły bardzo dobre. Nie brakuje im niczego i nie smakują wcale gorzej niż tradycyjne.


W skład mojej mieszanki mąk bezglutenowych weszło po 100 gram: mąki ziemniaczanej, z amarantusa (lekko chrupie w pierniczkach), kukurydzianej, białej gryczanej, ryżowej i bezglutenowej owsianej. --> Możecie sobie stworzyć własną kompozycję.

Składniki:
300g mieszanki mąk bezglutenowych (i całkiem sporo do podsypywania)
3 spore łyżki masła (lub w wersji wegańskiej 4 łyżki oleju)
2 łyżki oleju (u mnie z orzechów laskowych)
1 łyżeczka proszku do pieczenia glutefree lub sody
2 łyżki kakao
1-2 łyżeczki przypraw do piernika (gałka, goździki, cynamon, kardamon, imbir etc.)
6 łyżek płynnego miodu

Mieszamy składniki suche, dodajemy mokre i ugniatamy.
Piekłam około 7-10 minut w temperaturze 180-200 stopni.


2

piątek, 20 listopada 2015


Wpadłam dzisiaj na bazarek na Olkuską  właściwie głównie do Tutto Bene po włoskie specjały i żeby zabić czas i napić sie pysznej kawy, bo obok zostawiłam samochód na myjni. A że jak człowiek głodny, to zawsze nakupuje wszystkiego i ma na wszystko ochotę, tym razem padło na stoisko z rybami, na którym w zeszłym tygodniu zaopatrzyłam się w pyszne dorady, które pan sprzedawca kurtuazyjnie mi wypatroszył ;)

Dzisiaj, zmęczona całym tygodniem stwierdziłam, ze zrobię coś szybkiego i lekkiego. I tak padło na przegrzebki (lub małże św. Jakuba - jak kto woli- choć brzmi zdecydowanie ładniej ;)

Przegrzebki do tej pory zawsze jadłam w restauracjach. Dziś zrobiłam je sama. I szczerze? Wcale nie gorzej a nawet lepiej ;)

Składniki:
  • małże św. Jakuba (przegrzebki) - 6 szt
  • garść kolendry
  • garść natki z pietruszki
  • 3 łyżki masła
  • 1 posiekany ząbek czosnku
  • sól, pieprz, sok z cytryny - do smaku
  • chlust Martini extra dry lub wytrawnego vermouth'u

Rozgrzewamy masło tak, żeby nie przypalić, dodajemy czosnek i przegrzebki, podsmażamy je po minucie z każdej strony, dodajemy chlust Martini, zioła, sól, pieprz i cytrynę. Przegrzebki po maksymalnie 4 minutach zdejmujemy z patelni a sos możemy jeszcze przez minutę zredukować. Polewamy przegrzebki sosem, podajemy z pieczywem i cytryną.






0

poniedziałek, 27 lipca 2015


Składniki:

  • 4 duże buraki
  • kawałek imbiru 1cmx1cm
  • 1 ząbek czosnku
  • sok z cytryny - do smaku
  • ocet balsamiczny - do smaku i do przybrania
  • oliwa z oliwek lub inny olej  do przybrania
  • prażone pistacje - do podania lub inne orzechy lub pestki
  • 1 i 1/2 litra bulionu warzywnego
  • sól ziołowa
  • sól himalajska
  • pieprz
  • opcjonalnie: śmietana lub jogurt - np. w wersji "chłodnik"
  • opcjonalnie: kozi ser

Buraki myjemy, zwijamy w folię aluminiową i pieczemy około godziny aż będą miękkie.
Lekko studzimy, obieramy, kroimy na kawałki i przekładamy do garnka. Dodajemy ząbek czosnku, kawałek imbiru, zalewamy bulionem i miksujemy. Doprawiamy solą, solą ziołową, pieprzem, octem i sokiem z cytryny.
Ja podałam z prażonymi, siekanymi pistacjami, chlustem oliwy i balsamico.
Można też zjeść na zimno z jogurtem lub śmietaną, dodać kiełki albo kozi ser.

0

czwartek, 28 maja 2015



Alioli Przepis mojego nauczyciela od hiszpańskiego: całe jajko kurze (wczesniej sparzone) lub 3 jajka przepiórcze pół szklanki oleju słonecznikowego, ząbek lub dwa czosnku, sól, odrobina soku z cytryny. Wszystko razem wrzucamy do naczynia o blendujemy pulsacyjne. Czas wykonania: 3 minuty:) enjoy!


0

niedziela, 24 maja 2015

Ostatnio, jak nigdy, mam ochotę na kiszoną kapustę. Nie lubię kapuśniaku, nie lubię bigosu, ale surową kapustę w ostatnich dniach mogę jeść garściami - nie wiem, co się stało, rodziny z pewnością nie powiększam ;)
Dostałam od wspaniałej dietetyczki Ilony Cicheckiej pomysły na różne jadłospisy i był tam przepis na ów krem. Aż się zdziwiłam i do niej zadzwoniłam, zapytać, czy go robiła i czy jest dobry i jak to w ogóle możliwe, że krem z kapuchy kiszonej?! Nigdy o czymś takim nie słyszałam. Uspokoiła, że dobry i że robiła. Postanowiłam koniecznie spróbować w tym celu w GalMoku nabyłam ponad pól kilo kapusty kiszonej z przyprawami. Przepis udoskonaliłam ziemniakami, żeby było bardziej kremowo :) Ale osoby stroniące od tego warzywa, zapewniam, że w oryginalnym przepisie ich nie ma.

Składniki:

  • pół kg kapusty kiszonej
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • opcjonalnie (nie w IO): 3-4 średnie ziemniaki
  • nieduży kawałek selera
  • 1 cebula
  • 3 łyżki oliwy z oliwek (lub innego oleju)
  • sól, pieprz i łyżka cukru (przy IO ksylitol)
  • pół litra bulionu warzywnego
  • pół litra wody
  • pół łyżeczki kminku (u mnie mielony)
  • pół łyżeczki kurkumy



Pokrojone warzywa podsmażamy przez kilka minut na oliwie, dodajemy przyprawy, zalewamy bulionem i wodą i gotujemy przez kolejne kilka minut aż warzywa zmiękną. Następnie dokładamy kapustę i gotujemy aż wszystko będzie miękkie, tak około 45 minut. Na koniec miksujemy na krem i doprawiamy do smaku solą i pieprzem.



0

czwartek, 21 maja 2015

Jak już wspominałam, czasami dobrze mieć na podorędziu jakieś szybkie rozwiązanie obiadowe. Zwykle trzymałam po prostu w zamrażarce mięso, ryby, drób, od czasu do czasu mrożę dla Loczka chilli con carne. Potrzeba matką wynalazku, jak to mówią, właśnie dla Loczka, na czas naszego urlopu,  przygotowałam całą szufladę surowego, zamarynowanego lub przygotowanego do smażenia/pieczenia mięsa bardzo prostego w późniejszej obsłudze:
1. zamrożone chilli con carne (jedyne danie, które było gotowe)
2. zamrożone zamarynowane żeberka wieprzowe
3. zamrożone hamburgery
4. zamrożone polędwiczki wieprzowe

Wszystko elegancko zapakowane w torebki do mrożenia. Każdy hamburger osobno, żeby łatwo było wyjąć i usmażyć. Pozostałe mięso w porcjach dwuosobowych.
Sama zaczęłam tak robić dla nas, bo nie zawsze mam czas, żeby stać dłużej i coś gotować. Często też do marynat wrzucam to, co ma pod ręką. Kupiłam mojo na Kanarach - dodaję mojo. Kupiłam na bazarze czerwoną czubricę - dodaję czubricę.

Marynowane żeberka  


  • około 1 kg żeberek
  • kilka ząbków czosnku lub po prostu suszony czosnek

  • papryczki chilli suszona
  • pimienton (wędzona hiszpańska papryka) albo zwykła papryka
  • oliwa - kilka łyżek, żeby przyprawy się kleiły
  • łyżka miodu
  • sól
  • pieprz
  • ketchup ze 3-5 łyżek lub przecier pomidorowy
  • sos Worcester lub sos BBQ 
  • majeranek
  • cząber
  • lubczyk
Do worka na suwak z Ikea wrzucam wszystkie składniki marynaty, mieszam, dodaję pokrojonę w kawałki żeberka, miącham wszystkim chwilę i układam na płasko w zamrażarce.

Hamburgery

  • pół kilograma mielonego antrykotu lub innej części
  • łyżeczka ostrej musztardy
  • łyżeczka majonezu - opcjonalnie
  • sól, pieprz
  • łyżeczka czerwonej czubricy - opcjonalnie
  • szczypta kminku - opcjonalnie
  • pimienton - opcjonalnie
  • łyżka oliwy
  • czasami dodaję cząber albo pimienton
Mięso mieszam, formuję hamburgery i każdy pakuję oddzielnie lub odseparowane od siebie w jednym worku tak, żeby łatwo je było wyjąć pojedynczo. Wystarczy wyjąć i usmażyć.

Polędwiczki wieprzowe

  • Ładna polędwiczka (lub więcej)
  • czosnek w płatkach lub świeży
  • oliwa
  • tymianek
  • opcjonalnie: czerwone mojo, czubrica, lubczyk
  • lub papryka w proszku
Robię dokładnie to samo, co z żeberkami :)

Polędwiczkę można upiec w całości lub pokroić na kotleciki. Na zdjęciu taka właśnie wersja :)




0

Nie wiem jak Wy, ale ja bym o tej porze roku mogła przejść na wegetarianizm :) 

Szparagi, młoda kapusta, ziemniaki, wreszcie (!) jadalne pomidory, kalafior, brokuły - jest w czym wybierać, do tego świeże owoce - po prostu raj! Unikam nabiału, więc chłodnik niestety odpada. Botwinka - tak, ale z mikroskopijną ilością śmietany. Za to chłodnik z awokado i ogórka bez jogurtu? Czemu nie?

Tylko Wężowi lub gościom ostatnio gotuję mięso. Co nie oznacza, że na zawsze mam zamiar przejśc na wegetarianizm. O nie, dobrym stekiem nigdy nie pogardzę.
Mój brat Alan, kiedyś strzelił mi niezłego focha, kiedy podczas kolacji nie zaserwowałam porządnego kawałka krowy na talerzu i poszedł na dół zjeść kebab w Efezie. Wyobrażacie sobie chyba, jak się poczułam? Bezczelność! ;) Od tamtej pory, kiedy Alan nas odwiedza zawsze serwuję porządny kawał mięcha. I nawet kuszę go czasami "przyjedź, dawno Cię nie było, tym razem zrobię Ci stek" :D

Tym razem kupiłam na bazarze ładny kawałek wołowiny i postanowiłam go udusić w czerwonym winie. Jak zwykle super szybkie danie. Prawie samo się zrobiło.



Składniki:
  • Kilogram z haczykiem lub spory kawałek rozbratla 
  • kilka cebulek szalotek
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 2 marchewki
  • szklanka wina
  • szklanka bulionu
  • sól, pieprz - po upieczeniu do smaku
  • świeży tymianek
  • świeży rozmaryn
  • kilka łyżek oliwy z oliwek


Mięso zawsze płuczę w zimnej wodzie i obmacuję - trochę to może dziwnie brzmi, ale w ten sposób usuwam różne kawałki kostek.
Mięso układamy w brytfannie na obranych warzywach, na wierzch układamy zioła, zalewamy bulionem i winem i pieczemy pod przykryciem około 2,5 godziny w temperaturze 200 stopni. Albo na oko - jak ktoś woli. Sprawdzam od czasu do czasu, czy jest miękkie i czy się nie przypaliło, czy trzeba podlać. Mięso powinno być tak miękkie, żeby się rozpadało.







0

sobota, 11 kwietnia 2015



Kilka kulinarnych wspomnień z naszego urlopu w Las Palmas u Marty i Andrzeja :)
Nie byłybyśmy sobą, gdybyśmy same trochę nie gotowały. Hiszpańskie i kanaryjskie produkty są tak pyszne, że naprawdę nie wiem, jaki przepis można dodać, ponieważ przygotowanie dań jest dziecinnie proste: oliwa, czosnek, zioła, mojo i koniec. Krewetkom, kalmarom i innym owocom morza wiele nie potrzeba. Tapasy: sery, oliwki, jamon, chorizo, queso fresco z marmoladą z pigwy - wystarczy podać i jeść..... i popijać wyśmienitym winem :) Robiłyśmy też dania jednogarnkowe z cieciorką, rybą albo mięsem. No i ja się prawie utopiłam w moim ukochanym tomate frito Orlando - nawet udało mi się przemycić w podręcznym ;)

na Mercado Central

słodkie grzechy

syrop palmowy świetny do kawy, deserów i innych dań 

takie tam nasze kolacyjki :)

Moje słodkie śniadanie urodzinowe

Kalmary, ośmiornica, langustynki i ziemniaki z mojo




2

Łączna liczba wyświetleń