Follow by Email

niedziela, 25 października 2009

PIJANY KURCZAK

Dzisiaj w kuchni uwijałam się jak w ukropie. Zaprosiłam po raz pierwszy do nowego mieszkania moja Sis z Rodziną. Chciałam wypaść jak najlepiej i strasznie się przejmowałam, czy im wszystkim będzie smakowało :)
Na przystawkę był koktajl z krewetek, później krem z dyni, na drugie danie pijany kurczak z zóltym ryżem a na deser tarta brzoskwiniowa i galaretka z owocami i kupioną na pobliskim bazarku żurawiną (specjalnie dla Agatki, która nie je jajek i mleka).

Pijany kurczak jest jednym z moich ulubionych dań, jest to hiszpański przepis, który poznałam w zamierzchłych czasach bujnej młodości ;) Ja najbardziej lubię go jeść z bagietką, szaleję za sosem i uduszonymi w winie cebulkami.

Składniki:
Kurczak (ja dokładam jeszcze osobno udka, zależy dla ilu osób gotujemy i która część kurczaka jest najbardziej lubiana)
sól, pieprz, opcjonalnie: słodka papryka
pół cytryny lub limonki
12 małych cebulek lub duże przecięte na ćwiartki (lepsze są małe, bo się nie rozlatują, im ich więcej tym lepiej)
oliwa z oliwek
białe wytrawne lub półwytrawne wino (cała butelka, można popijać podczas gotowania ;)

Kurczaka myjemy i oporządzamy (manicure, fryzjer etc. ;) Nacieramy oliwą, solą, pieprzem i papryką. Podlewamy niewielką ilością białego wina i pieczemy przez około pół godziny. Cebulki obieamy i układamy wokół kurczaka zalewając resztą wina. Limonkę kroimy w plasterki i obkładamy nią kurczaka (około 4 plastrów). Po 20 minutach wyciągamy limonkę (jak zostanie na zawsze, nada potrawie kwaśno-gorzki smak, a chodzi o to, żeby pozostał limonkowy/cytrynowy aromat)
Pieczemy aż kurczak będzie miękki i zarumieniony a cebula uduszona. Od czasu do czasu polewamy mięso sosem z wina.

8 komentarzy:

  1. Fajny blog i duzo ciekawych przepisów. Na pewno tu jeszcze zajrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam już nieraz tę potrawę na necie, ale jakoś nigdy nie miałam okazji jej spróbować :) musi być pyszny taki kurczaczek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie wygląda ... jaki rumiany !!! mi nigdy takie nie wychodzi, trza potrenować ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty za to tworzysz te swoje chlebki/ciasta/bułeczki jak czarodziejka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi niesamowicie apetycznie - do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. malgorzata 229 listopad Bardzo ciekawy blog to sa moje klimaty , napewno skorzystam a nawet jutro na Andrzejkowy wieczor.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz! Wszystkiego smacznego! :) Cytryna&Co.

Łączna liczba wyświetleń